W weekend 10-11 lipca 75-ciu polskich projektantów i producentów odzieży, obuwia i biżuterii zaprezentowało swoje produkty na Placu Zdrojowym przy Molo w Sopocie na Targach mody autorskiej Fashion Market Square. Skorzystaliśmy z tej okazji, by zapytać przedstawicieli branży modowej m.in. o to, jak pandemii wpłynęła na ich biznes i plany rozwoju firmy.
Każdy, kto po raz pierwszy odwiedza targi mody polskiej zapewne zaskoczony jest dużą ilością stoisk i krajowych marek, różnorodnością stylów i kreacji. Większość marek – wystawców, to niewielkie, nierzadko rodzinne inicjatywy, owoc pasji i kreatywności. Spora część z nich powstała w okresie ostatnich pięciu lat. Dla wszystkich producentów odzieży minione półtora roku funkcjonowania na rynku dotkniętym skutkami pandemii, to czas rewidowania planów i strategii marketingowych.
Restrykcje związane z covid-19 najbardziej odczuli producenci, dla których jedynymi kanałami dystrybucji ubrań były galerie i butiki handlowe. Spadek sprzedaży sięgnął tu nawet 90% w najgorszych miesiącach 2020 i 2021 roku. Spore problemy z odbiorem zamówień, ze względu na ograniczenia w ruchu międzynarodowym, miały marki eksportujące swoje produkty do krajów europejskich. Natomiast marki odzieżowe, które w całości lub w przeważającej części opierały swoją sprzedaż na sklepach internetowych odnotowały wzrost obrotów od 15% do 50%, choć zdarzają się też wzrosty sprzedaży rzędu 80% i więcej u znanych marek z szerokim asortymentem. Najbardziej zyskały te firmy, które już wcześniej zadbały o promocję swoich sklepów www oraz o obecność w różnych kanałach e-commerce. Są też i takie marki, jak np.: Wilma Concept, Boskata, Mio Lusso, które swoje powstanie w pewnym stopniu zawdzięczają pandemii, a dokładniej rzecz ujmując – nadwyżce wolnego czasu. Prawie wszyscy producenci, z którymi mieliśmy okazję i przyjemność porozmawiać podczas targów, zgodnie twierdzą, że pandemia skłoniła ich do znacznie większego zainwestowania w promocję i sprzedaż online. Te marki, które sprzedawały odzież wyłącznie w hurcie zmuszone zostały do sprzedaży detalicznej i poszukiwania nowych możliwości dystrybucji. Obecnie już większość marek posiada własne sklepy internetowe, a marketing nierzadko został przekazany „na zewnątrz” i powierzony specjalistom – agencjom reklamowym.
Jeszcze w pierwszych miesiącach 2020 roku polscy producenci odzieży planowali inwestycje w kolejne punkty sprzedaży stacjonarnej w kraju i za granicą. Wydaje się , że pandemia w sposób trwały wpłynęła na ich plany i strategie marketingowe. Branża fashion doceniła i odkryła na nowo potencjał Internetu w komunikacji i sprzedaży. Budżety firm modowych zostały przesunięte w stronę e-commerce, a uwaga skierowana na poszukiwanie nowoczesnych rozwiązań uławiających zakupy online. Niewątpliwie, restrykcje związane z pandemią osłabiłby rynek modowy przez okresowy zakaz organizacji pokazów mody, targów i eventów. Mocno zredukowany lub wręcz niemożliwy stał się bezpośredni kontakt konsumenta z projektantami mody. W konsekwencji polska moda była znacznie rzadziej pokazywana, co ma swoje negatywne, dotkliwe reperkusje. Jeżeli nie pokazuje się mody, to ludzie wracają do tego, co im się pokazuje – stwierdziła Monika Ptaszek, projektantka i założycielka marki PtASZEK.
Na podstawie rozmów i uzyskanych informacji można jednak postawić tezę, że polska branża modowa mikro i małych firm wychodzi z koronakryzys umocniona, wzbogacona o nowe, marketingowe doświadczenia, a także o nowe marki.
Kolejna, już trzecia okazja do spotkania z polską modą i zrobienia wyjątkowych zakupów będzie w Sopocie w dniach 14-15 sierpnia. Zapraszamy! Warto!






























